Nie miałem pojęcia, co robić ani gdzie iść. Zagubiłem się i oszołomiony. Wędrowałem po ulicach, szukając skrawków jedzenia i chowając się przed zimnym wiatrem, który wydawał się przecinać przeze mnie.
Zaczynało się ciemno, a ja zaczynałem rozpaczać. Nie byłem w stanie znaleźć żadnego jedzenia ani schronienia i nie wiedziałem, co zamierzam zrobić. Właśnie miałem się poddać i położyć się na chodniku, kiedy zobaczyłem światło pochodzące z pobliskiego okna.
Podszedłem do okna i zajrzałem do środka. Był ciepły, przytulny pokój, z ogniem płonącym w ruszcie i talerzem jedzenia na stole. Widziałem rodzinę siedzącą przy stole, śmiejącym się i rozmawiającym.
Poczułem bańkę smutku. Myślałem o mojej rodzinie, którą zostawiłem we Francji. Żałowałem, że nie mogę być z nimi, ale wiedziałem, że nigdy więcej nie będzie możliwe.
Odwróciłem się od okna i zacząłem odchodzić, ale potem usłyszałem głos.
„Chodź tutaj, Kitty” - powiedział głos.
Odwróciłem się i zobaczyłem małą dziewczynkę stojącą w drzwiach. Miała na sobie koszulę nocną, a jej włosy były w lokach. Miała miły uśmiech na twarzy.
Poszedłem do małej dziewczynki, a ona mnie podniosła. Nosiła mnie do domu i położyła na podłodze przed kominkiem.
Byłem bardzo szczęśliwy, że jestem ciepły i bezpieczny. Oczyszczyłem i ocierałem się o nogę małej dziewczynki.
Rodzice małej dziewczynki mnie widzieli i uśmiechnęli.
„Co za ładny kot” - powiedziała matka.
„Czy możemy to zatrzymać?” - zapytała mała dziewczynka.
„Oczywiście, że możemy” - powiedział ojciec. „Dbamy o to”.
Byłem taki szczęśliwy. Znalazłem nowy dom.
Resztę nocy spędziłem spanie przed kominkiem. Byłem tak zmęczony, że nawet nie marzyłem. Po prostu spałem spokojnie.
Rano obudziłem się z zapachem gotowania śniadania. Wstałem i rozciągnąłem, a potem podszedłem do stołu. Mała dziewczynka siedziała przy stole i jadła miskę płatków.
„Dzień dobry, Kitty” - powiedziała. „Cieszę się, że tu jesteś”.